xQueen8Blackx

Miałam wstawiac co niedziala poprawione rozdziały, ale nie mam weny na poprawki i na żadne pisanie, najchetniej bym poszla spac. Pogoda jest wstretna. 

Dysfonia

Niezmienne, marne i pozbawione radości życie Mackenzie Margott codziennie przypomina jej o wszystkich problemach, z którymi musi się mierzyć już od najmłodszych lat.
          Kiedy w jej pozornie poukładany świat, wdziera się śmiertelnik o podobnie zniszczonej duszy, każda rutyna zmienia się w niezmiernie chwiejny ciąg wydarzeń.
          Obydwoje potrzebują pomocy, lecz czy szanse na ich wspólny ratunek nadal istnieją?
          Być może pomarły wraz z nimi.
          
          https://www.wattpad.com/story/238917533?utm_source=android&utm_medium=link&utm_content=share_reading&wp_page=library&wp_uname=Dysfonia&wp_originator=VZ%2FTYhMYSqCBf62xj4NdNRgv%2FBYAXHCZS%2F%2FbneMToKb3%2FwsXXXjrDFrXWkpBj8QQPmER4Io66MUAjuPXu87QQOasoJVtXfwM0KYTjY1ipNyhrM%2BzoRxlOMNXgrVsRhn2
          
          Zapraszam!

xQueen8Blackx

Chce tylko powiedzieć, ze po egzaminach wracam z nową energią, rozdzialy beda wpadac co tydzien - przynajmniej bede sie starac. A egzaminy juz w sumie od wtorku, wiec trzymajcie za mnie kciucki, wiem, ze nie pojdzie mi idelanie, ale wazne, zebym ja byla z siebie dumna. I ósmoklasisci, ktorzy mnie obserwuja tez. 
          Mam nadzieje, ze wasz jutrzejszy dzien tez bedzie dobry i nie bedziecie narzekac, tylko korzystac z chwili. Jeśli wasz dzien będzie zly, uswiadomcie sobie, ze jutro moze bedzie lepiej. 
          A teraz dobrej nocy.

xQueen8Blackx

Tak, moi drodzy Prorocza Siostra jest poprawiana. I moze nie bedzie remontu od samego dolu, az to sufit. Ale takie szczegoly i rzeczy, przez, ktore łapie mnie cringe, będą poprawiane. Wiec zapraszam, bedzie mi miło widziec jakiś odzew. ❤

xQueen8Blackx

- Pytales tamtej nocy czego sie boje.- powiedzilam siedac na podlodze. Nic nie odpowiedział, dalej sie patrzył w okno, na suficie. - Boje sie, ze któregoś dnia obudze sie, a ty mi kazesz wyjsc. 
          
          - Przeciez robie to każdego ranka. Nie rozumiem. - odpowiedział, tym razem juz patrzac na mnie.
          
          - Wlasnie i tego sie boje, ze kiedys karzesz mi wyjsc i nie wrócić. - nic nie dodałam, dalej patrzylam sie przed siebie usypiac oparta o łóżko. 
          
          - Nigdy. - ostatnie słowo, ktore uslyszlam, zanim odlecialam.