iluvyoursmile

kurwaxddd

iluvyoursmile

Pousuwałam wszystkie moje „wyżalenia” i szczerze jest tu schludniej. Zostawiłam tylko wpisy, które w jakikolwiek sposób podnoszą mi kąciki ust:)

iluvyoursmile

Dzisiaj jest 4 Grudnia, godzina 10:11. Tak bardzo nie mam ochoty nigdzie jechać, a tym bardziej wymyślać prezenty na jakieś pieprzone mikołajki. Mam wrażenie, że przyjadę do tego śródmieścia i dosłownie nie będę wiedziała co mam zrobić. Jednocześnie czuję bardzo ten klimat grudnia. Wszystko wydaje się takie ciepłe, chociaż na dworze jest mróz. 
          W tym momencie żałuję, że nie kupiłam sobie krótkiej kurtki. Nie wiem co się stało, że byłam   wręcz przekonana, że długa kurtka to dobre odzienie i komfortowe. Oczywiście, wszystko fajnie oraz ciepło, ale dotrzymuje mi teraz taki dyskomfort.
          Jestem zmecsona.

iluvyoursmile

Nie obchodzi mnie on, nawet z nim nie gadam, a jednak mam codziennie z nim sny.

iluvyoursmile

          Nie lubię mojego zachowania. Bardzo nie lubię. Głównie przez nie czuję dyskomfort. Albo jestem za głośna, albo za cicha, albo za dużo powiem, albo za mało. Zawsze jak coś powiem, to później pół dnia myślę nad tym - „Czy ja nie za dużo powiedziałam?”, „Co o mnie mówią?”, „Co o mnie myślą”. Zatracam się w tym wszystkim, chce być idealna, a tymczasem zachowuję się jak totalne dziecko. 
          W towarzystwie nie umiem się odezwać, zawsze siedzę cicho. Za to w pojedynce jestem tym „ekstrawertykiem”.
          Mam dość.

iluvyoursmile

Potrzebuje jej jak nikogo innego, była jedyną osobą, która dokładnie umiała wysłuchać tego co mówię. Uwielbiałam z nią spędzać czas, teraz już go praktycznie nie mamy. 
          Czuję się źle, nie lubię swojego charakteru, swojego zachowania. Wydaje mi się, że jestem nachalna, za głośna, gadatliwa, a pod koniec nie miła i potocznie mówiąc chamska. Nie lubię tego, że szybko przy kimś czuję się komfortowo. Nie chcę mieć wyrobionego u kogoś złego zdania, ale wydaje mi się jakby w tej szkole każdy mnie znał, a za to jakbym ja nie znała nikogo. Oblatują mnie dziwnym wzrokiem, mam wewnętrzny dyskomfort. Jak jestem z kimś odpływam dosłownie od świata rzeczywistego i staję się sobą, przez co ludzie się na mnie dziwnie patrzą. Od dawna mam ochotę po prostu się wypłakać, cały czas oblewa mnie stres, ja już nie wytrzymuję, ale nie chce zdalnych, bo boję się o moją naukę. Jest źle, nie mam komu się wyżalić, więc piszę to tutaj. W pewnej perspektywie jest to forma zrzucenia wszystkiego z siebie. I to jest całkiem przyjemne. Płakać mi się chce, bardzo mi się chce płakać. Przetrzymuję łzy już od dobrych paru dni. Dobijające jest to, że jestem chora. Nie ma mnie od paru dni w szkole, źle się czuję i ledwo co mogę spać. Staram się być dla każdego, ale za każdym razem wydaje mi się, że moje zachowanie zniechęca drugą osobę.

iluvyoursmile

Gumy mietowe sa jak narkotyk, bierzesz i siegasz po wiecej bo bez nich nie wytrzymasz

iluvyoursmile

chce byc znow w kims tak zakochana ze zrobilabym dla tej osoby wszystko